O niepowtarzalnym charakterze naszego hotelu decyduje historia zamku, w którego murach się mieści. Jest tak bogata, że można by o niej napisać pasjonująca książkę. Rozgrywały się tutaj wydarzenia małe i duże, dramaty na skalę narodową i prywatną, romanse, polityczne zawieruchy czasu wojny i pokoju. Zamek przetrwał między innymi wojny z Zakonem Krzyżackim, potop szwedzki, rozbiory i dwie wojny światowe.


Zdarzało się, że bywał niszczony podczas wojen, tak jak w XVII wieku w czasie najazdu szwedzkiego, kiedy został spustoszony i częściowo spalony. Za każdym razem jednak był odbudowywany, by cieszył oczy wszystkich, którzy przechodzą obok jego majestatycznych murów. Teraz, gdy mieści się w nich nasz hotel, to właśnie klimat burzliwej przeszłości w połączeniu ze współczesnymi najwyższymi standardami wystroju i obsługi decydują o wyjątkowości tego miejsca.
 

Obecnie zamek w Pułtusku, w którym znajduje się nasz hotel, jest własnością Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Ta dawna rezydencja biskupów wraz z przyległymi terenami została przekazana na Dom Polonii decyzją rządu z 27 lipca 1974 r. Zamek odbudowano w stylu renesansowym i uroczyście otwarto jego podwoje 16 lipca 1989 roku.

Historia
Pułtusk - najstarsze miasto Mazowsza czytaj więcej »

Pułtusk - najstarsze miasto Mazowsza czytaj więcej »

Miasto nasze, a w nim...

Pułtusk to miasto pełne wdzięku i skrywanego czasem uroku. Tym, którzy naprawdę zechcą je poznać, oferuje wiele niezapomnianych wrażeń. Znajdzie tutaj coś intrygującego i koneser sztuki, i miłośnik historii. W miasteczku można bowiem podziwiać zarówno unikatowy układ urbanistyczny wyspy, jak i największe na północ od Alp renesansowe polichromie. Można też wyruszyć tropem pamiątek słynnej bitwy z czasów napoleońskich lub poszukać meteorytu. Turyści spragnieni wytchnienia na łonie przyrody lub czynnego wypoczynku mogą zaś spędzić czas na kajakach, łódkach lub rowerach. Miłośnicy fotografii i malarze - pejzażyści o każdej porze roku znajdą tutaj natchnienie i inspirujące widoki. Wszystko to dosłownie na wyciągnięcie ręki, na przestrzeni kilku kilometrów kwadratowych. Nic więc dziwnego, że wobec tylu atrakcji Pułtusk z roku na rok jest odwiedzany przez coraz większą liczbę turystów. Na dodatek, bowiem po dniu pełnym wrażeń oferujemy Państwu chwile wytchnienia i przepyszne posiłki w przestronnych, gościnnych murach naszego hotelu w zamku.
 

W jego przyjaznej atmosferze niestraszna wyda się nawet legenda mówiąca o tym, że kiedyś szalała tu straszliwa powódź. Ocalała zaledwie połowa miasta, które przed tymi dramatycznymi wydarzeniami nosiło nazwę... Tusk. Od tego czasu zaczęto je jednak nazywać Pułtuskiem. W rzeczywistości historia tej nazwy przedstawia się inaczej. Otóż pod miastem ujście do Narwi znalazł jej prawobrzeżny dopływ – niewielka, mierząca zaledwie 50 km długości rzeka Pełta. I to od niej właśnie miasto przejęło nazwę. Pojawia się ona już w XIII wieku. Przez wieki przybierała różnorakie formy: Pultovia, Peltowsko, Peltowsk, Pełtowsk, aż wreszcie zyskała obecną postać: Pułtusk.

Z przeszłości pułtuskiego zamku czytaj więcej »

Z przeszłości pułtuskiego zamku czytaj więcej »

Co widziały zamkowe mury...

Początki Pułtuska toną w mrokach przeszłości... Zamek jest położony w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca, gdzie niegdyś znajdowała się przeprawa przez Narew. Zapewne więc już u zarania państwa polskiego mógł tu istnieć strzegący jej gród. Pułtusk pełnił też funkcję kasztelanii. Obecny zamek wznosi się na sztucznie usypanym wzgórzu. Najstarsze ślady osadnictwa, jakie udało się odkryć archeologom, sięgają XIII wieku. Wówczas znajdowała się tu osada, złożona z kilkudziesięciu drewnianych domów rozlokowanych wzdłuż trzech ulic. Zapewne wzniesiono w niej również okazalszą siedzibę dla pana grodu. Mieszkańcy osady trudnili się rolnictwem, polowali, łowili ryby i produkowali proste narzędzia i sprzęty codziennego użytku. Zabudowa grodu podlegała wielu zmianom. Jego pozostałości zachowały się pod powierzchnią obecnego dziedzińca zamkowego.


W XIII wieku gród i ogromny obszar wokół dzisiejszego Pułtuska przekazano biskupom płockim. Od tej pory przez ponad sześćset lat to oni władali zamkiem, tytułując się książętami pułtuskimi.
 

W XIV stuleciu osadę przeniesiono ze wzgórza zamkowego i w okolicach dzisiejszego rynku zaczęło powstawać miejscowość, która w roku 1339 otrzymało prawa miejskie. Pułtusk stopniowo się rozwijał, ale musiał się też zmagać z najazdami litewskimi. Choć znajdował się na wyspie, a sam zamek miał charakter obronny, Litwinom kilkakrotnie udało się niemal doszczętnie zniszczyć i warownię, i miasto. O tych napaściach pisał w swej Kronice Jan Długosz. Przedstawiając wydarzenia z roku 1324, wspomina: „Pod tenże sam czas Dawid starosta zamku Grodzieńskiego (Gartin) z rozkazu rzeczonego książęcia Gedymina najechawszy ziemię Mazowiecką, miasteczko Pułtusk (Polthowsko) do biskupa Płockiego należące, i sto trzydzieści wsi okolicznych w dzień Ś. Elżbiety rzezią, łupiestwy i pożogami spustoszył, trzydzieści kościołów parafialnych spalił, i cztery tysiące dusz zabrał w niewolą”. Do podobnych wydarzeń doszło również w roku 1337, ale najdramatyczniejszy najazd litewski miał miejsce w roku 1368. Wówczas Litwini splądrowali miasto, uprowadzając mnóstwo ludzi. Dzielnie broniącą się załogę zamku spalili.
 

Prawdopodobnie w XIV wieku zamek stał się rezydencją biskupów płockich, którzy zarządzali stąd kluczem swych rozległych dóbr i chętnie przebywali w Pułtusku, polując w zanarwiańskiej Puszczy Białej. Początkowo zamkowa rezydencja była drewniana. W XIV w., a może dopiero w czasach biskupa Pawła Giżyckiego (1439-1463) w zachodniej części wzgórza wzniesiono murowany Mały Dom, prostą podpiwniczoną budowlę na planie prostokąta, z czworoboczną kamienną wieżą. Najpoważniejsze prace nad rozbudową zamku prowadzono w XVI stuleciu. Nadały one rezydencji charakter renesansowy. Zarządzający w tamtych czasach diecezją płocką biskupi, będący zarazem wybitnymi humanistami i politykami, okazali się prawdziwymi mecenasami sztuki. Rafał Leszczyński, Andrzej Krzycki, a przede wszystkim Andrzej Noskowski sprowadzali na Mazowsze i do Pułtuska wziętych artystów wysokiej klasy. Ich zachwycające swoim kunsztem dzieła można tu podziwiać do dziś.
 

Jeśli chodzi o sam zamek, to na północ od Małego Domu wzniesiono Duży Dom, obecne skrzydło północno - zachodnie. Był to murowany, dwukondygnacyjny, podpiwniczony gmach na planie prostokąta, o jednotraktowym układzie wnętrz. Przylegała doń od wschodu brama. Budowla ta przetrwała do dziś. W XVI stuleciu za rządów biskupa Piotra Myszkowskiego wokół zamku powstały odgrodzone od miasta parkanem ogrody z drzewami owocowymi i winoroślą. Na początku następnego stulecia biskup Marcin Szyszkowski doprowadził do oszkarpowania murów zamkowych, zaś jego następca, Henryk Firlej, wzniósł potężny arkadowy most przy wjeździe i murowany parkan wokół ogrodu. Z kolei w czasach biskupa Stanisław Łubieńskiego, w roku 1628, ówczesną kaplicę zamkową ozdobił polichromiami malarz pułtuski Jan Rostwoski. W roku 1640 biskup Łubieński zapisem testamentowym przekazał także na rzecz zamku w swój cenny księgozbiór. Miał on po wieczne czasy znajdować się w jednym z pomieszczeń w zamkowych piwnicach. Jednak do naszych czasów już nie dotrwał. Jak w wielu miejscach w Polsce wielkich zniszczeń dokonali tu w czasie potopu Szwedzi. Niemal całkowicie zrujnowali zamek, a z miasta i z okolicznych wiosek w ciągu dwóch lat ściągnęli daniny, jakie zwykle płacono by przez lat 30. Spustoszyli też pułtuskie kościoły, a zwłaszcza kolegiatę i kościół oraz klasztor jezuitów.
 

Odbudowę zamku podjęto dopiero pod sam koniec XVII wieku, w okresie, kiedy rządy diecezją sprawowało kolejno trzech biskupów z rodu Załuskich, herbu Junosza. Podniesiono ze zgliszczy Duży Dom, zaś z pozostałości murów Domu Małego zbudowano skrzydło zachodnie, urządzając na jego zamknięciu nową kaplicę. Na wschód od budynku bramnego stanęło natomiast zupełnie nowe, podpiwniczone skrzydło północno - zachodnie. Wnętrza udekorowano sztukaterią i holenderskimi, ręcznie malowanymi płytkami fajansowymi. Płytki te można dziś oglądać w jednej z kaplic kolegiaty. W odnowionych ogrodach powstały pomarańczarnia, figarnia i altana. Nieco później we włoskim ogrodzie wzniesiono domek ogrodnika. Pod sam koniec XVII stulecia biskup Hilary Szembek przebudował jeszcze w stylu klasycystycznym budynek bramny i dodał ciąg pomieszczeń parterowych od strony rzeki. W ten sposób zamek zyskał kształt, który możemy podziwiać do dziś.
 

W wyniku III rozbioru Pułtusk znalazł się pod zaborem pruskim. Wówczas dokonano sekularyzacji, ale choć miasto przestało być własnością biskupów płockich, to sam zamek nadal pozostał w ich rękach. Rezydencja mocno jednak ucierpiała w czasie wojen napoleońskich. 26 grudnia 1806 roku pod Pułtuskiem wojska francuskie stoczyły krwawą bitwę z Rosjanami. 30-tysięczny francuski V Korpus pod dowództwem marszałka Jean Lannesa i dywizja Gudina z III korpusu marszałka Louisa Davouta próbowały zdobyć most na Narwi i zająć miasto. Niespodziewanie zostały zaatakowane na zachód od Pułtuska przez wyposażoną w 120 armat, 45-tysięczną armię rosyjską pod dowództwem generała Levina Augusta von Bennigsena. Niezwykle krwawa bitwa pozostała nierozstrzygnięta, ponieważ Rosjanie wytrwali na swoich pozycjach i zniszczyli most. Walki toczyły się w straszliwych warunkach atmosferycznych, podczas burzy śnieżnej połączonej z opadami deszczu. Nastały akurat roztopy i teren po prostu tonął w błocie. Obie strony poniosły bardzo duże straty. Francuzi stracili do 1500 do 7000 zabitych, rannych i wziętych do niewoli, Rosjanie od 3500 do 5000. Bitwa ta została upamiętniona na Łuku Triumfalnym w Paryżu. Po bitwie do Pułtuska przybył cesarz Napoleon I. Z jednego z okien zamkowych obserwował przez lunetę kolumnę wycofujących się Rosjan, wściekły, że nie udało się ich rozbić i zakończyć wojny z IV koalicją. Na zamku urządzono wówczas funkcjonujący tam aż do roku 1815 wojskowy lazaret, co doprowadziło do znacznej dewastacji pomieszczeń. Ze zniszczeń tych podniesiono zamek w latach 1817-24 staraniem biskupa Adama Michała Prażmowskiego. Dzieła tego dokonał architekt Antoni Piotrowski. Zamek ponownie został uszkodzony przez pożar w roku 1841. Mimo że spłonęła wówczas większa część dachów, zamek ponownie udało się odbudować. Biskupi płoccy mieszkali tu jeszcze do roku 1852, jako ostatni rezydował tutaj Franciszek Pawłowski. Ostatecznie zamek został odebrany biskupom przez władze rosyjskie w roku 1866. Potem mieścił się w nim ponownie szpital wojskowy. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku budowla stała się siedzibą władz powiatowych i funkcje te pełniła do 1975 roku. W okresie okupacji urzędowali tu Niemcy. Dobudowali wówczas piętro nad skrzydłem wschodnim.
 

W 1974 roku władze polskie postanowiły przekształcić zamek w Dom Polonii. Rozpoczęła się wtedy trwająca 15 lat przebudowa. Przekształcono między innymi wnętrza, które dostosowano do potrzeb hotelarskich. Obecnie bryła zamku ma kształt niesymetrycznej, złożonej z siedmiu segmentów podkowy. Pierwotny, jednotraktowy układ pomieszczeń jest dziś najlepiej widoczny w piwnicach Domu Dużego i budynku bramnego.

Historia zamkowego ducha z czasów Potopu Szwedzkiego czytaj więcej »

Historia zamkowego ducha z czasów Potopu Szwedzkiego czytaj więcej »

Goście z przeszłości...

Jak każde szanujące się miasto z bogatą przeszłością, Pułtusk ma także swojego ducha. Jego historia najprawdopodobniej zaczyna się w okresie potopu szwedzkiego. Szwedzki korpus Adolfa Jana wkroczył wówczas do miasta, dokonując wszędzie rekwizycji i straszliwych spustoszeń. Łupem żołnierzy padały również kościoły i znajdujące się w nich groby. Sytuacja ta powtórzyła się także w roku 1703, w czasie III wojny północnej, kiedy to po zwycięstwie odniesionym nad armią saską wojska szwedzkie ponownie splądrowały miasto.
 

Ofiarą rabunków i profanacji padł także położony na Starym Mieście kościół NMP. Dziś znajduje się tam siedziba Archiwum Państwowego. Już w trakcie prac remontowych i adaptacyjnych prowadzonych w ubiegłym wieku robotnicy kilkakrotnie widzieli dziwaczną, ubraną na czarno postać. Podczas ustawiania regałów na archiwalia zauważono czarne buty z klamerkami należące do ukrywającego się za półkami intruza. Aż wreszcie jeden z uczonych, mieszkający w pokoju gościnnym, usłyszał wieczorem kroki. Wyczekująco zaczął się wpatrywać w drzwi, które powoli się uchyliły. Oczom badacza ukazała się niecodzienna postać. Oto w progu stanął szwedzki rajtar. Ubrany był na czarno, z białym, kryzowym kołnierzem. Na głowie miał kapelusz. W dłoni trzymał fajkę. Zmierzył wzrokiem gościa i bez słowa, ale niespiesznie wyszedł. Tajemnicze kroki słyszano jeszcze wielokrotnie. O czarnej zjawie przemykającej przez inne historyczne miejsca w Pułtusku do dziś krążą wśród mieszkańców opowieści, a opowiadający je zaklinają się, że nie kłamią.
 

Jeśli szukacie więc Państwo naprawdę mocnych wrażeń, tym bardziej zapraszamy do naszego hotelu. Zyskacie Państwo możliwość spotkania się twarzą w twarz z przybyszem prosto z przeszłości. Goszcząc w zamkowych murach, warto wieczorami bacznie się rozejrzeć. Nie zaszkodzi również skosztować zamkowych nalewek, które zdecydowanie wyostrzają wzrok i otwierają oczy na niecodzienne widoki.

Historyczna galeria zamkowych gości czytaj więcej »

Historyczna galeria zamkowych gości czytaj więcej »

Zaszczytne towarzystwo...

Jeśli zdecydujecie się Państwo na wizytę w naszym hotelu, dołączycie do wielce zaszczytnego grona gości, którzy przebywali na zamku w Pułtusku. Oto oni:

Zygmunt III Waza, król Polski (1587-1632) i tytularny król Szwecji
Odwiedzał Pułtusk dwukrotnie. Najpierw w roku 1590 nawiedził tutejsze kolegium jezuickie. W roku 1619 zaś wraz z królową Konstancją i całym dworem wziął udział w uroczystym przekazaniu przez biskupa Firleja relikwii św. Pelagii i Eugenii.

Władysław IV Waza, król Polski (1587-1632) i tytularny król Szwecji
Odwiedził Pułtusk w roku 1635. Wziął udział w przekazaniu tutejszym jezuitom srebrnych herm na relikwie św. Urszuli i św. Władysława. Ta herma miała być ponoć podobizną samego króla.

Karol XII Wittelsbach, książę Palatynatu-Zweibrücken (1697-1718)
Po zwycięstwie odniesionym nad wojskami saskimi w bitwie pod Pułtuskiem w maju 1703 roku król Szwecji Karol XII przez kilka dni odpoczywał na zamku. Z okazji tego triumfu nakazał wybicie srebrnego medalu pamiątkowego.

August II Mocny - król Polski w latach 1697-1706 i 1709-1733, elektor Saksonii 1694-1733
W czasie III wojny północnej August II gościł na zamku pułtuskim tylko jeden dzień. Było to 5 października 1704 roku.

Cesarza Napoleon I
Przybył do Pułtuska po bitwie stoczonej przez jego armię z Rosjanami 26 grudnia 1806 roku. Z okien zamkowych oglądał wycofujące się za Narwią wojska nieprzyjacielskie. W Pułtusku spędził czas aż do Nowego Roku. Jednak ze względu na zniszczenia zamku i na to, że znajdował się tam wówczas szpital polowy, nocował w jednej z kamienic przy rynku.

Aleksander I Pawłowicz - car Rosji (1801-1825), król Polski (1815-1825)
Gościł w Pułtusku dwukrotnie, za każdym razem odwiedzając zamek. Najpierw w roku 1820 w drodze do Petersburga, potem w 1825 roku, w asyście austriackiego arcyksięcia księcia Wilhelma.

  • dompolonii - Spływy Kajakowe Spływy Kajakowe Cena od 235 zł /os.
  • dompolonii - W podróży służbowej W podróży służbowej Cena od 170 zł /os.
  • dompolonii - Lekcja savoir vivre\'u. Lekcja savoir vivre\'u. Cena od 43 zł /os.
  • dompolonii - Konferencje w Zamku. Konferencje w Zamku. Cena od 320 zł /os.
  • dompolonii - Romantyczna Rocznica Ślubu Romantyczna Rocznica Ślubu Cena od 480 zł /os.
  • dompolonii - Oferta dla Nowożeńców Oferta dla Nowożeńców Cena od 325 zł /os.
  • dompolonii - Prezent dla Rodziców Prezent dla Rodziców Cena od 495 zł /os.
  • dompolonii - Z wizytą w XV w. Zamku Z wizytą w XV w. Zamku Cena od 285 zł /os.
  • dompolonii - Aktywnie przez życie Aktywnie przez życie Cena od 475 zł /os.
  • dompolonii - Samo zdrowie Samo zdrowie Cena od 195 zł /os.